poniedziałek, 21 marca 2016

Od Engel'a DO Ramphilli - Święto

A więc dzisiaj Święto Dnia Wiosny, tak? Wypadałoby jednak mieć towarzystwo, bo samemu raczej ciężko się bawić. Nie potrzeba mi przez cały czas, bo zgodziłem się pograć jakieś piosenki czy ewentualnie pośpiewać. To nieważne. Kolejny występ. Jeden z wielu i taki sam jak inne mimo że nie ma dwóch identycznych wystąpień. I tu się wkrada paradoks bycia artystą. Niczego nie da się powtórzyć, a mimo to za każdym razem jest tak samo. Trudno opisać to uczucie. Jest takie intrygujące i cudowne, a jednak niedostępne dla wszystkich. Chciałbym mieć z kim o tym porozmawiać. Tak po prostu. Grałem nie raz po teatrach czy w musicalach, śpiewałem na recitalach, grałem koncerty, miałem własne wystawy w galerii sztuk, a nawet wieczorki poezji. I nie ma tu nikogo z kim mógłbym porozmawiać. Nikogo kto by się na tym znał. Może jedyna osoba którą tu poznałem poza Alphą się nada? Ramphilla wygląda obiecująco. W sumie... Święto to dobry pretekst, żeby ją poznać bliżej. Okaże się czy jest mi bratnią duszą czy nie. Tylko najpierw muszę ją znaleźć...
Jak zwykle starannie przygotowany do pokazania się światu i uzbrojony w polaroida wyszedłem z jaskini. Nigdy nie wiadomo kiedy nadarzy się okazja do zrobienia dobrego zdjęcia. Ale nie odbiegając od tematu, bo w tej materii jestem mistrzem... W końcu ją znalazłem. Po wykonaniu kilku zdjęć i przy okazji zabłądzeniu dobre 5 razy w końcu znalazłem ją przy jej jaskini.
- Ymmm... Cześć Ramph... - mruknąłem czując jak lekko się rumienię.
- Engel? - spytała przyglądając mi się.
- Tak, to ja. Yhh... Mogę o coś spytać? - odczekałem chwilę i nie doczekawszy się protestu kontynuowałem - No to ten... No... Czy ty... Czy chciałabyś się wybrać ze mną na tą zabawę...?- spytałem bawiąc się rzemykiem na swoim nadgarstku.

< Ramphilla?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz