Przewróciłam oczami i przeszłam w las, zostawiając Sorrow samego. Odwróciłam się. Sorrow nie zmieniła pozycji. Ale stała kilka metrów ode mnie.
- Czego chcesz? - warknęłam.
Sorrow roześmiała się. Czułam w tym jakiś podstęp.
Wybrałam się na długi spacer po lesie. Oczywiście Sorrow szła ciągle za mną. Co chwila coś marudziła i próbowała mnie o coś spytać. Puszczałam to mimo uszu. Chciała wyprowadzić mnie z równowagi za wszelką cenę, jednak ja nie dałam jej tej satysfakcji. Kilka razy próbowała.
- Duży ten las, prawda? - spytała Sorrow.
- No to idź się w nim zgubić! Nie wiem po co nadal za mną łazisz?! - krzyknęłam waderze prosto w twarz, po czym pobiegłam żywym truchtem starając się zgubić Sorrow.
<Sorrow?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz