wtorek, 15 marca 2016

Od Engel'a DO Kogoś

W moim lokum jak zwykle panował twórczy nieład. Kiedyś utonę w utach, szkicach, płótnach, no i w setkach ołówków, kredek, pędzli, farb, tuszy i czego tam jeszcze taka artystyczna dusza może sobie wymarzyć. Chyba to przeszkadza każdemu poza mną, ale kto by się tym przejął? Mnie na ogół pasuje. Bałagan irytujący jest tylko wtedy, gdy, tak jak teraz od 20 minut usiłuję znaleźć piórko od gitary. Szczerze? Wolę je niż szarpanie strun palcami, więc mam zamiar je znaleźć. Na półkach go nie było, we wszelkich szafkach i szufladach raczej też nie, na biurku o dziwo było pusto, więc nie... Czyli może być tylko w którymś ze stosów wszelkich przedmiotów na ziemi...

Kiedy w końcu je znalazłem odechciało mi się grać. Wprost cudownie. Westchnąłem odkładając znalezisko na regał pod ścianą. Usiadłem na środku tego wszystkiego zastanawiając się coś ze sobą zrobić. Spacer wydał mi się dobrą opcją. A to z kolei jest świetną okazją do robienia zdjęć. Zmieniłem postać na ludzką (jedyna magia która mi wychodzi) i zawiesiłem na ramieniu ciemnobrązową, skórzaną torbę. Do niej schowałem starego polaroida, który bardzo wiernie mi służy i wyszedłem się przewietrzyć. Dużo czasu nie minęło zanim udało mi się na kogoś przypadkiem trafić. Niech żyje moje szczęście.
- Cześć! - zawołałem idąc w stronę owej postaci.

<Ktoś?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz