- Oczywiście, że pójdziemy - uśmiechnęłam się przytulając mamę na pożegnanie.
Upewniłam się jeszcze, że wszystko z nią w porządku i wyszliśmy z jej domku.
Szliśmy w stronę naszej jaskini gdy nagle zobaczyłam tą piękną polankę... ,,Wiążemy z Zerem z nią pewne wspomnienia'' - powiedziałam w swojej głowie uśmiechając się sama do siebie. Gdy doszliśmy do naszej jaskini spojrzałam mu w oczy i pocałowałam go mocniej, zamruczał widocznie zadowolony.
- Zero, to ja pójdę się przebrać i wybierzemy się na polanę? - zapytałam
- Dobrze, ja poczekam - uśmiechnął się puszczając mi oczko.
Weszłam do jaskini i zaczęłam przeglądać moje sukienki, wybrałam jedną z nich, była bardzo ładna a prezentowała się tak
Zdecydowałam, że nałożę na nią czarną narzutkę i ubiorę buty na nie wysokim obcasie. Byłam gotowa więc wyszłam na zewnątrz widząc tam Zera. Uśmiechnęłam się i poszliśmy potańczyć.
W tle rozlegała się przyjemna dla uszu muzyka i można było tam zauważyć parę osób z naszej watahy.
Złapałam zera za rękę i uśmiechnęłam się szczerze.
<Zero?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz