Nie byłem pewien co myśleć o tym że Raven mnie właśnie nazwał 'Maestro'. Cóż, wzruszyłem tylko ramionami i ruszyłem w kierunku jednego z opuszczonych domów. Nie ważne że byłeś kiedyś w tym mieście czy nie, to i tak otrzymujesz to samo złe przeczucie. I tą samą myśl co zawsze, że nie jesteście tu sami. Próbowałem się skoncentrować na celu. Był to niewielki, całkiem przeciętny, dom. Mieszkała tam pewnie jakaś nie wielka rodzinka. Mam tylko nadzieje że mają piwnice, albo strych, ale najlepiej piwnice. One zawsze są fajne. Jeszcze lepiej jeżeli jest nawiedzony, albo zamieszkany przez stworki. Powoli kierowaliśmy się w stronę domu, przez te pustkowie, które jest opętane. Jak już stałem przed drzwiami to je otwarłem z głośnym skrzypieniem.
<Raven?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz